Gazeta.pl > Cafe >  Poznali się

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum cafe.pl

Ela i Leszek

Cafe.pl
2009-02-12, ostatnia aktualizacja 2009-07-28 15:05
Ela i Leszek
Ela i Leszek

Czasem opłaca się długo czekać na prawdziwš miło?ć.

Jesteśmy z żoną Waszymi dozgonnymi dłużnikami, gdyż poznaliśmy się i pokochaliśmy tylko dzięki Wam. Jeżeli ktoś mówi, że prawdziwa miłość w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie nie istnieje, to nasza historia jest tego zaprzeczeniem. Jeżeli ktoś mówi, że prawdziwa miłość (jeśli istnieje) spotkać tylko może pięknych i młodych, plecie bzdury.

Obecnie mam 55 lat. Z uwagi na uraz kręgosłupa od 2002 r jestem na rencie inwalidzkiej. Jestem z wykształcenia nauczycielem fizyki, ale nauczałem i matematyki i filozofii (8 lat), socjologii i historii myśli społecznej, podstaw przedsiębiorczo?ci i podstaw tenisa stołowego. Nauczałem i na wyższej uczelni i w zakładzie poprawczym. Prowadziłem też przez kilkanaście lat działalność gospodarczą. Cudem przeżyłem wybuch wulkanu i napad rabunkowy z bronią w ręku. Produkowałem pralki automatyczne, przyczepki i papier toaletowy. Moje życie osobiste nie było jednak aż tak urozmaicone.

Jedynym sukcesem mojego pierwszego małżeństwa (1979-1998) były dwie wspaniałe córki. Już na wiele lat przed rozwodem żyliśmy z ówczesną małżonką bardzo osobno. Po rozwodzie żyliśmy jeszcze bardziej osobno ale w dalszym ciągu w tym samym mieszkaniu, a dla prawie wszystkich byliśmy w dalszym ciągu małżeństwem. Eksmałżonka co jakiś czas znajdywała sobie nowych narzeczonych ja natomiast byłem przekonany, że "te rzeczy" mam już za sobą.

Jesienią 2004 eksmałżonka pojechała do Anglii (przebywa tam nadal), córki porozjeżdżały się po świecie i zostałem zupełnie sam. Wprawdzie z córkami miałem częste kontakty, ale brakowało mi miłości bliskiej osoby, która dzieliłaby ze mną chwile dobre i złe.

Na początku 2006 roku, za namową córek, zapisałem się do cafe. Mój pierwszy anons był pomyłką, gdyż większość pań piszących do mnie chciała mnie pocieszać, a ja nie szukałem pocieszenia, tylko miłości. Mój drugi anons też był pomyłką, gdyż zaczęły do mnie pisać panie w większości nawiedzone. Wprawdzie generalnie rzecz biorąc nie oznacza to nic złego, ale moja pierwsza żona była nawiedzona i deja vu nie było moim marzeniem.

Napisałem więc trzeci anons. Też dostałem dużo odpowiedzi.

Korespondowałem z wieloma paniami (ze wszystkich trzech anonsów), z kilkoma spotkałem się. Były to sympatyczne i miłe spotkania i nic ponadto. Za każdym razem od pierwszej chwili wiedziałem, że to nie to, że nic z tego nie będzie.

13 lutego 2006 roku napisała do mnie Ela z Płocka. Treść banalna - "jak daleko mam do Warszawy". Odpisałem, że mieszkam w Radomiu, ale, że w Warszawie bywam często, bo mieszka tam moja córka. Odpisałem, bo jak przeczytałem Eli anons i zobaczyłem jej zdjęcie, to serce zaczęło mi żywiej bić. Potoczyło się to tak szybko, że lawina stała się dla nas synonimem stagnacji. Oboje poczuliśmy, że dzieje się coś niezwykłego. Wiedzieliśmy już, że dopadła nas miłość szalona, baliśmy się tylko, że pierwsze spotkanie może stać się wielkim rozczarowaniem i być ostatnim. Ale kto nie ryzykuje...

26 lutego Ela przyjechała do mnie do Radomia. Przyjechała, chociaż wszystkie jej koleżanki z pracy (Ela jest dr pedagogiki) odradzały jej taki krok po 13 dniach internetowej znajomości. Przytaczały szereg tragicznie zakończonych historii kobiet, które spotkały się z mężczyznami poznanymi w internecie.

Kiedy tylko Ela wysiadła z autobusu... Podobno przy spotkaniach osób płci przeciwnej decydujących jest pierwszych kilkanaście sekund. Nam nie trzeba było kilkunastu sekund. Kiedy tylko spojrzałem w Eli oczy, wiedziałem, że to jest moja Elusia, wymarzona i wyśniona, którą będę kochał aż do śmierci. Kiedy tylko wziąłem moją Elusię w ramiona, wiedzieliśmy, że jesteśmy dla siebie stworzeni.

03.06.2006 roku wzięliśmy ślub (wcześniej nie było wolnego terminu). Mieszkamy w Płocku, w nowym domu i ciągle kochamy się jak szaleni. Ela ma 46 lat. Jest osobą niepełnosprawną. Ma jedną nogę sztywną (po 16 operacjach ortopedycznych) a w drugiej ma niewykształcony staw biodrowy. Dla mnie jest najbardziej seksowną kobietą na świecie.

Niestety, po poznaniu Eli wypisałem się z cafe i nie pamiętam naszych loginów. Wszystko oczywi?cie pamięta i ma gdzie? zapisane moje Słoneczko - Elusia, ale to moje Słoneczko teraz ?pi i nie chcę jej budzić, tym bardziej, że jutro ma z samego rana wykłady na uczelni.



Chcesz opowiedzieć swojš historię? Wystarczy, że wy?lesz do nas maila na adres cafe@gazeta.pl

Brak komentarzy